Pikseloza mózgu.
Problem cyfryzacji to już nie tylko zmora zapatrzonej w
ekrany młodzieży. „Piszesz kciukami, to znaczy, że jesteś z tej młodszej
generacji. Zobacz, ja stukam palcem wskazującym, starsi tak robią”.
Tak się teraz rozróżnia pokolenia.
Tak się teraz rozróżnia pokolenia.
W swoim felietonie Aleksandra Boćkowska podaje, że ilość
emotikonek przewijających się przez cyfrowe wiadomości dziennie sięga ok. 5 bilionów.
Mówi się, że miłość nie wymaga wielu słów, tylko bardzo wielu obrazków. Co nam
się stało, że zmiana polaryzacji światła pod wpływem pola elektrycznego, dając
kilka kolorowych pikseli, potrafi zastąpić nam.. świat?
Opcji mamy tyle co burgerów w McDonaldzie, buźki stają się
coraz bardziej spersonalizowane: rude, blond, w okularach. Oczywiście nie
jesteśmy obojętni na sprawę rasizmu – każdy kciuk można wysłać w wybranym
odcieniu skóry.
Z nową aktualizacją Snapchat pokusił się o kolejny krok,
wprowadzając dodatkową, współdziałającą aplikację o nazwie Bitmoji. Każdy
użytkownik na podstawie własnego, pomocniczego selfie może stworzyć uderzająco
podobnego do siebie avatara. Bajer nie kończy się jednak na nowej ozdobie
profilu. Po zrobieniu zdjęcia/filmu wystarczy wejść w opcję dodawania naklejek,
a tam wpisać słowo klucz, np.: „lazy”. W tym momencie wyskakują nam propozycje
naszego kreskówkowego sobowtóra, który akurat postanowił trochę się polenić.
Czy w takim razie nie musimy już nawet robić sobie zdjęć? Wystarczy pstryknąć
fotkę ściany i wkleić tam… siebie. Proste, prawda?
Instagram również idzie z duchem czasu. „Twoja relacja” była
zbyt podobna do Snapchat’owego „My Story”, trzeba było ją udoskonalić. Oprócz
naklejek, napisów, godzin i nieśmiertelnych hasztagów mamy teraz opcję
zrobienia ankiety. Krótkie pytanie i 2 krótkie odpowiedzi, 24 godziny i
wszyscy, którzy nas obserwują mogą oddać swój głos. Nie mija sekunda i
użytkownik widzi procentowy podział odpowiedzi. Może też poznać dokładne zdanie znajomych, głosowanie bowiem nie jest tajne. Kto, mając takie możliwości, zadzwoni
do przyjaciela po poradę? Musiałby przecież obdzwonić wszystkich, żeby uzyskać
taki sam efekt. Tutaj wystarczy wysłać „kciuk”.
Całą sytuację, przenoszenia relacji do sieci, szybko podchwyciła branża kosmetyczna. Pojęcie tech neck zadomowiło się na etykietach kremów i świetnie się prezentuje. Chodzi tu o "technologiczną szyję" czyli zmarszczki powstałe (a dokładnie te, które powstaną nam w przyszłości) w wyniku ciągłego pochylania głowy podczas korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń mobilnych. Uff! Kamień z serca, przynajmniej możemy się wcześniej zabezpieczyć. Może dzięki temu zaoszczędzimy czas, który za 20 lat trzeba byłoby poświęcić na dodatkowe poprawki w Photoshopie, przed wrzuceniem zdjęcia na Instagram?
Emotikonowa auto-ekspresja zalewa nasze codzienne życie.
Wbija się jak chwast między dobrze pielęgnowane relacje międzyludzkie. Jak sama
nazwa wskazuje chodzi nam tu o auto-uzewnętrznienie swoich emocji. Pytam więc,
czy kilka mało ambitnych, kolorowych buziek jest w stanie lepiej wyrazić nasze
emocje niż gest, barwa głosu, mimika twarzy, tempo oddechu lub po prostu
spojrzenie sobie prosto w oczy?
Śmialiśmy się, gdy na ekrany kinowe wchodził film Sala
Samobójców, bo przecież kto jest na tyle głupi żeby aż tak wciągnąć się w „jakąś
grę”. Tak? Na rynku pojawia się teraz coraz więcej aplikacji pozwalającej
mierzyć czas dziennego korzystania z telefonu. Bardzo trafny pomysł, polecam
sprawdzić. Co ciekawe aplikacje zazwyczaj nie liczą czasu używania telefonu na
rozmowy telefoniczne.
„Porzucone miasta płaczą wieczorami bo
/ ich dzieci uciekły do królestwa
zdobionego w szkło” śpiewa L.U.C. w Hemoglobinie. Indywidualnie możemy
się tylko zastanawiać, czy jeżeli uciekliśmy to będziemy w stanie, czy będziemy
chcieli, wrócić. Co zrobi ludzkość - możemy jedynie obserwować. Czy z czasem
zdołamy się opamiętać, czy cofnięcie skutków technologicznej rewolucji już teraz stało się utopią?
Taco Hemingway nawołuje: „Wszędzie
świecące prostokąty / Kiedyś tańczyliśmy…”
A My?
Co by się stało, gdyby tak każdy z nas, przynajmniej jedną z wysłanych emotek, wymienił na uśmiech do mijanego na ulicy przechodnia?
O.


Komentarze
Prześlij komentarz