Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Nigdy nie mów nigdy.

Obraz
Wyzwanie! Ciepłe skarpety podciągam prawie na uda. Za oknem wieje i huczy tak, że współczuję każdemu, kto musi choć na sekundę wystawić nos ze swojej zimowej kryjówki. Obok mnie stoi gorąca herbata z imbirem, miodem i cynamonem, a pod nią sterta plików z... tak, z historii. Część z Was mnie zna, ale reszcie jestem winna krótkie wyjaśnienie. Nie cierpię historii. Wstyd się przyznać, ale mam problem z odtworzeniem nawet samej swojej obecności na zajęciach z tego przedmiotu, tak rzadko tam przychodziłam. Nic nie potrafiło mnie przekonać, a mój główny argument brzmiał: i tak nigdy w życiu mi się to nie przyda. No bo po co komu do szczęścia jakieś daty? Zakładając oczywiście, że człowiek nie wybiera się na studia prawnicze, ekonomiczne, czy inne, wymagające zdanej matury rozszerzonej z tego przedmiotu. Gdyby wtedy ktoś mi powiedział, że dziś, w środku sesji na politechnice, będę wertować kartki o powstaniu kościuszkowskim, usiadłabym ze śmiechu. A jednak. W zeszłym miesiącu wzięłam ud...